Wywiad z prof. Markiem Safjanem

Kamil Wróblewski: Zacznijmy od pytania w gruncie rzeczy najważniejszego. Czym dla Pana Profesora jest glosa?

Prof. Marek Safjan: Glosa jest moim zdaniem jednym z najbardziej użytecznych postaci wypowiedzi prawnika, zarówno prawnika teoretyka, ale i praktyka, który chciałby lepiej zrozumieć istniejące w orzecznictwie tendencje, wyrobić sobie pogląd i przedstawić własną argumentację. Sądzę, że glosa daje wyjątkowo szerokie możliwości spojrzenia na orzecznictwo z różnych punktów widzenia, przede wszystkim pozwala na zakwalifikowanie problemu na tle orzecznictwa i na ustalenie, jakiego rodzaju elementy rozumowania sądu, mogą być uznane za zgodne z dotychczasowym utrwalonym orzecznictwem. Podkreślam, szczególnie ważne jest to, aby glosa dobrze identyfikowała najważniejszy problem prawny i odpowiadała na pytanie: w którym miejscu jesteśmy. W takiej sytuacji możemy puścić nieco wodze fantazji i spróbować rozważyć rozmaite warianty alternatywne, pokazać, że rozumowanie nie jest wyłączne. Możemy przedstawiać inne ścieżki rozumowania, na podstawie innego założenia, niż to wcześniej przyjęte. W gruncie rzeczy – glosa pozwala na tle konkretnego stanu faktycznego (co jest bardzo istotne), pokazać rozmaite warianty rozumowania, co za tym idzie zweryfikować różne typy argumentacji, prowadzące do wyniku osiągniętego przez sąd. To jest dla mnie szczególnie cennym elementem glosy.

Panie profesorze, jakie są Pana doświadczenia z pisaniem głos?

Osobiście wolałem zajmować się podejściem syntetyzującym osiągnięcia orzecznictwa i wypowiadać się na jego temat i tendencji tam występujących poprzez komentarze i artykuły dotyczących różnych dziedzin prawa cywilnego. To interesowało mnie bardziej niż krótkie komentarze w postaci glosy. Spoglądając dzisiaj przez pryzmat moich doświadczeń, nabytych w pracy sędziego prawdopodobnie częściej sięgałbym do glosy, jako instrumentu pozwalającego najbardziej precyzyjnie ze wszystkich typów wypowiedzi prawniczych, określić problem jurydyczny i pokazać rozmaite kierunki jego rozwiązania. Wydaje się, że może to być bardziej płodne i interesujące podejście, niż to które operuje abstrakcyjnymi hipotetycznymi i założeniami i które jest w konsekwencji trudno przenieść w dziedzinę praktyki. Coraz bardziej, jako sędzia, wykonujący od kilkunastu lat ten zawód, zarówno w TK i w ETSie, doceniam siłę „case law”. Uważam, że glosa jest ciekawa dlatego, że zawiera najbardziej precyzyjną odpowiedź. Dzisiejszy system prawny rozwija się głównie w oparciu o orzecznictwo i kształtuje w oparciu o linie orzecznicze Sądów takich jak: TK, SN, NSA czy sądów międzynarodowych.

Czy glosa stanowi komentarz do orzeczenia, czy też może ma inny charakter?

Jest w pewnym sensie komentarzem i powinna nim być, nie powinna być natomiast pisana „obok” orzeczenia, gdyż powinna liczyć się z konkluzjami sądu i stanem faktycznym. Jednakże glosa może być zarazem narzędziem wydobywania treści bardziej generalnych. Sądzę, że to, co w glosie jest poszukiwane przez praktyków – to komentarz do orzeczenia, czyli krótko mówiąc ocena, czy orzeczenie poszło w dobrym, czy złym kierunku. Teoretycy zaś szukają odpowiedzi na bardziej generalne pytania dotyczące kierunków dyskusji w danej dziedzinie. Weźmy np. glosę dot. art. 23 KC dot. ochrony dóbr osobistych., w takim wypadku będę zainteresowany nie tylko poprawnością wyniku, do którego doszedł sąd, ale chciałbym też ocenić jego uzasadnienie, dostrzec także odpowiedź na wątpliwości w kwestiach np. rozkładu ciężaru dowodu, sposobu ujęcia przesłanek wyłączających bezprawność na tle tego konkretnego stanu i wcześniejszych tendencji itd. Różne grupy czytelników będą wymagały od glosy, realizacji rożnych celów.

Czy można powiedzieć, że glosy w pewien sposób mają wpływ na przyszłą linię orzeczniczą?

Z całą pewnością tak. Są takie glosy, które miały charakter przełomowy, powiedzmy glosy, które pokazywały np. podejście do zagadnienia odpowiedzialności odszkodowawczej w stosunku do osób bliskich, na gruncie art. 446, (prof. Szpunara oraz Prof. Steckiego do znanego orzeczenia dot. wstrząsu psychicznego osób najbliższych po śmierci pokrzywdzonego), glosy dot. kwestii związanych z oceną bezprawności jako przesłanki odpowiedzialności cywilnej. Warto tez wskazać na istotne znaczenie glos odnoszących się do kwestii przedawnienia roszczeń deliktowych przy art. 442 dot. czy tez glos odnoszących się do przesłanek zadośćuczynienia pieniężnego na gruncie art. 448. Nie mam wątpliwości, że glosy są gruntownie analizowane przez sędziów i mogą dla nich stanowić źródło inspiracji. Jako sędzia ETSu, z wielką uwagą przyglądam się temu, w jaki sposób, są przyjmowane w doktrynie i piśmiennictwie europejskim rozstrzygnięcia, które zapadły przy moim udziale w składzie orzekającym, Staram się dostrzec mocne i słabe strony naszego orzecznictwa odpowiedzieć sobie na pytanie, czy niektóre rozstrzygnięcia nie wymagają np. w przyszłości pewnego sprecyzowania, czy nawet modyfikacji.

Czy sędziowie pisząc glosy nie podważają w ten sposób orzeczeń innych sędziów?

Nie ma wątpliwości, że sędzia może pisać glosy. Jednakże istnieją pewne delikatności z tym powiązane, których nie można ująć w postaci precyzyjnych reguł. Może się zdarzyć wypadek, który pokazuje potencjalną kolizję ról sędziego i glosatora, np. sytuacja, w której członek składu orzekającego chciałby napisać glosę komentującą rozstrzygniecie wydane prze ten skład. Sędzia, ma w takim wypadku zastrzeżone dla siebie inne formy i możliwości wypowiedzi, zwłaszcza przedstawienie zdania odrębnego. Nie mam nic przeciwko temu, aby sędzia SN napisał krytyczną glosę na temat innego rozstrzygnięcia tego Sądu. Jestem głęboko przekonany, że sędzia, który jest niezależny i przywiązany do swych racji merytorycznych nie boi się argumentów przeciwnych. Jeśli te argumenty będą go przekonywały w przyszłości do innego rozstrzygnięcia, to tym lepiej, bo to znaczy, że jest otwarty. Bynajmniej, nie znaczy to, że traci on przez to swoją niezależność i zagraża to jego sprawiedliwości w orzekaniu.

Jaki charakter ma glosa w systemie prawnym?

Myślę, że glosa, nawiązując do tego, co już mówiłem, jest w gruncie rzeczy jednym z instrumentów stymulujących rozwój prawa. Stawiając pytania, pokazując luki w rozumowaniu, pozwala, aby w przyszłości prawo lepiej reagowało na otaczającą nas rzeczywistość. Sądzę, że glosa potrafi więc dobrze wydobyć to co jest słabością systemu, to co powinno ulec w nim korekcie i naprawie dlatego uważam, jest środkiem bardzo użytecznym.

Czy w naszym systemie prawnym można mówić o pewnej tendencji pisania glos?

MS: Sądzę, że ta tendencja nie jest niczym nowym. Nie powiedziałbym dziś z przekonaniem, że od 2012 mamy do czynienia z jakąś szczególną tendencją do pisania głos, niewystępującą wcześniej. We współczesnej, demokratycznej Polsce jest tak, że ludzie generalnie chętniej chwytają za pióro niż kiedyś. Piśmiennictwo prawnicze jest bez porównania bogatsze. Dzisiaj także młodzi ludzie siadają przed komputerami i piszą glosy, częściej niż dawniej, mają więcej odwagi i przekonania, że warto to robić, mają więcej zaufania do siebie. Ale czy jest jakaś szczególna tendencja do pisania glos, a nie do pisania monografii, bądź komentarzy? Skłonność do dyskusji wpisana jest w naturę debaty publicznej, a więc w naturę demokracji. Można powiedzieć, że glosa w tym sensie jest elementem mechanizmów, które towarzyszą nam także w szerszej debacie publicznej. Pozwala ona na to, aby także i orzecznictwo sądowe było przedmiotem krytycznych i rzetelnych ocen zewnętrznych. Dzięki niej sędziowie rozumieją, że sądownictwo nie może być zamknięte w ,,wieży z kości słoniowej” i podlega (co zawsze podkreślałem jeszcze jako Prezes TK) zewnętrznej ocenie publicznej. Jest to forma dialogu z judykaturą. W gruncie rzeczy w ten sposób z jednej strony sędziowie dowiadują się o reakcjach na swoje orzeczenia i o tym czy należy coś w nich zmieniać. Z drugiej strony, osobom piszącym glosy daje to możliwość oddziaływania na sposób myślenia i rozumowania, argumentację, która jest w orzecznictwie prezentowana.

Czy są elementy, które powinna zawierać każda glosa?

MS: Myślę, że nie ma jakiegoś (mówiąc nieładnie) „szymelu” do pisania glosy… Bałbym się narzucenia takiego sztywnego wzorca tak jak kiedyś jeszcze przed wielu laty, gdy nas uczono, że w glosie przedstawia się krótko stan faktyczny, potem syntetyzuje się krótko argumentację sądu, potem przedstawia się własny punkt widzenia i np. krytyczną argumentację w stosunku do orzeczenia.

To co jest zawsze minimalnym wymogiem każdej glosy, to czego powinna ona zawsze przestrzegać, to jest po pierwsze: trzymanie się w pobliżu problemu będącego przedmiotem rozstrzygnięcia tzn. nie wychodzenie zanadto poza te elementy, które zdeterminowały rozumowanie sądu. Jeśli zaczynamy wychodzić poza te ramy zbyt daleko, glosa zmienia się w prezentację teoretyczną, a tak nie powinno być. Po drugie – glosa powinna precyzyjnie identyfikować to o czym chce się powiedzieć, powinna określać wyraźnie problem, którym chcę się zająć. I nie musi tu być koniecznie każdy element argumentacji prawnej sądu. W dobrze napisanej glosie może być np. jeden tylko z wielu elementów, które mogą wzbudzać dyskusję.

Zalecałbym pisanie glos, które nie mają w sobie powołania do odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania postawione w rozstrzygnięciu, ale raczej koncentrują się na precyzyjnym zagadnieniu, które w ten sposób da się lepiej zbadać i przedstawić argumentację. Po trzecie, takim minimalnym wymogiem każdej glosy jest wyraźne przedstawienie własnego poglądu. Na ogół glosy piszemy wtedy gdy nie chcemy się zgodzić z argumentacją sądu (wtedy jest najciekawsze). W takiej sytuacji, to co się od nas jako piszących należy sądowi, do którego rozstrzygnięcia piszemy glosę, to rzetelne, precyzyjne przedstawienie naszego stanowiska i argumentów, które prowadzą do przyjęcia innego stanowiska. Natomiast, jak powiadam, techniki pisania mogą być bardzo różne. Glosa właśnie jako instrument wypowiedzi dość elastyczny, pozwala na selektywne traktowanie niektórych zagadnień, jest mniej wymagająca w tym sensie od artykułu teoretycznego, który powinien posiadać rozwinięte uwagi wstępne, przedstawienie problemu, konkluzje, etc, a jeszcze najlepiej, gdyby był podzielony na rozdziały. Glosa nie musi być poddana tak ściśle rygorystycznej, sformalizowanej budowie z punktu widzenia struktury. Wystarczy, że będzie zbudowana przejrzyście i będzie zawierała wyżej wspomniane elementy, jako elementy minimalne.

Jakie cechy rozwija u prawnika pisanie glos?

MS: Na pewno umiejętność analitycznego i krytycznego spojrzenia na rozumowanie prawnicze. To czego w znacznie większym stopniu powinno się nauczać na studiach prawniczych i czego nam, jak sądzę, brakuje przy wykonywaniu zawodu prawnika, to brak umiejętności analitycznego spojrzenia i budowania alternatywnych argumentacji. Zawsze powinniśmy, czytając rozstrzygnięcie sądowe, zwłaszcza sądu wyższej instancji, zastanowić się co jest alternatywą dla rozstrzygnięcia, jak można by rozstrzygnąć sprawę inaczej. Wydaje mi się, że glosa zachęca wręcz do takiej metodologii, narzucając pewien sposób myślenia z natury rzeczy krytyczny, wymaga pokazania elementów pominiętych i tych które stanowią słabość rozumowania i wymagałyby w związku z tym pogłębionej analizy. Tym samym glosa staje się znakomitym środkiem analitycznego myślenia o prawie i pokazywania innych dróg dochodzenia do określonego wyniku. Prawnik, który chce dobrze wykonywać swój zawód nigdy nie powinien poprzestawać na odpowiedzi, która już na początku rozumowania, ogranicza się do jednego, możliwego wariantu. Pomijam sytuacje ewidentne, bo takie też się zdarzają na zasadzie clara non sunt interpretanda (choć nie wiemy często gdzie jest „clarum”), w wypadku glosy z reguły nie mamy do czynienia z rozwiązaniami oczywistymi. Wobec tego zawsze przystępując do pisania warto zadać sobie pytanie A co byłoby, gdyby przyjąć inne założenie i w jakim kierunku można by potoczyć alternatywne rozumowanie?. Dopiero wtedy, gdy postawimy sobie to pytanie i spróbujemy na nie odpowiedzieć, możemy ustalić czy warto glosę pisać.

Czy ma Pan Profesor jakieś porady dla młodych adeptów prawa przymierzających się do napisania glosy?

MS: Na pewno nie powinniśmy przy pisaniu glosy kierować się tzw. pierwszym wrażeniem i emocjami. Przed tym przestrzegałbym szczególnie młodych adeptów prawa. Młodym adeptom prawa zalecałbym więc pewną ostrożność i powściągliwość, a przede wszystkim, aby zanim sięgną po pióro starali się najpierw dogłębnie zbadać problem, z punktu widzenia wcześniejszych tendencji, skonfrontować z poglądami doktryny, rozważyć na ile rozstrzygnięcie sądu jest zdeterminowane jakimiś szczególnymi okolicznościami sprawy. Warto powiedzieć, że glosa jest instrumentem, który pozwala uchwycić dobrze „urodę uprawiania prawa”, pozwala dostrzec w sferze stosowania prawa, takie elementy faktyczne, które uzasadniają odejście od standardowego rozumowania. Ta umiejętność dobrej identyfikacji problemu poprzez znajomość wcześniejszego orzecznictwa i poglądów doktryny, umiejętność skonfrontowania problemu z okolicznościami konkretnego stanu faktycznego, jest najważniejszą przesłanką napisania glosy. Jeżeli zdecydowanie zbyt mało wiemy o losach linii orzeczniczej, słabo orientujemy się w tym co się działo wcześniej, a więc jakie były poglądy doktryny wypowiadane w odniesieniu do danego kierunku, to nie warto przystępować do pisania glosy. Łatwo się bowiem ośmieszyć i zniechęcić innych do czytania komentarzy do orzeczeń własnego autorstwa. Młodym prawnikom radziłbym pisać nawet glosy dla własnej potrzeby na początek na próbę. Ciekawe będzie skonfrontowanie takiej wypowiedzi z tym, co potem o tym samym orzeczeniu się pisze później. Krótko mówiąc, zachęcałbym do podjęcia, kilkunastu prób, a dopiero potem w następnym etapie do napisania takiej glosy, która mogłaby być przedmiotem publikacji.

Szanowny Panie Profesorze, dziękuję za rozmowę.

Z prof. Markiem Safjanem, pracownikiem Instytuty Prawa Cywilnego WPiA UW i sędzią Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, rozmawiał Kamil Wróblewski (ELSA Warszawa).

Podziel się


Fatal error: Call to undefined function get_ssb() in /home/elsawarszawa/ftp/wp-content/themes/wordpress-bootstrap-master/single.php on line 42